ABC KONSUMENTA

..prawo konsumenckie, porady prawne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Prawo konsumenckie

ACTA w Polsce cz. II

Jak się okazuje Premier Tusk ma znacznie bogatsze doświadczenie w kwestii ochrony dóbr kultury i praw autorskich. Poniżej link do ciekawej interpelacji poselskiej w tej sprawie:

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/57308E3F

 

I Polacy nie gęsi i swoje ACTA mają

ACTA po polsku...

 

Myli się ten kto sądzi, że prowadzenie przez korporacje na smyczy rządu i części posłów (wystarczy kilka procent tych z pierwszych rzędów, bo reszta to bezwolne, mówiące maszynki do głosowania) to domena i monopol Yankesów. Od połowy czerwca 2010 r. roku obowiązuje w Polsce BANDYCKA, NIEKONSTYTUCYJNA ustawa z dn. 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz. U. Nr 81, poz. 530, ze zmianami). Wyróżnić można w niej co najmniej dwa aspekty ingerujące bardzo głęboko w nasz system prawny, w którym to Konstytucja określa źródła prawa i naczelne zasady tego systemu. Pierwsza płaszczyzna naruszeń dot. możliwości wyrokowania bez żadnego udziału władzy sądowniczej. Po prostu PRYWATNA SPÓŁKA AKCYJNA o kapitale zakładowym nie mniejszym niż 4 mln zł może ferować wyroki! Ktoś napisze, że masz dług? Proszę bardzo, chętnie zrobimy publicznie  z Ciebie dłużnika (BEZ WYROKU SĄDU) wpiszemy do specjalnego rejestru i co nam Człowieku zrobisz??? Możesz poskarżyć się, o ile wiesz gdzie i doskonale znasz prawo... Art. 48 tej ustawy mówi o grzywnie w kwocie 30 tys. zł dla tego kto przekazuje do biura nieprawdziwą informację. Wychodzi na to, że pomówiona osoba musi sama ustalić kto na nią pluje (ciekawe jak to zrobi?), a spółka prowadząca rejestr nie musi nawet sprawdzać co publikuje. Doskonałym przykładem jak to funkcjonuje w praktyce jest działalność Eller-Service czyli POBIERACZKA. Firma ta wmawia naiwnym, że ściągnięto z jej strony jakieś pliki. Początkowo wymyśla z sufitu kwotę 94,80 zł. Po jakimś czasie robi się z tego 100 dolarów amerykańskich i przelicza na złote po aktualnym kursie !!! Sprawa może ciągnąc się latami, FIKCYJNY DŁUG może w tym czasie zostać wielokrotnie sprzedany firmom windykacyjnym. Nikt na końcu łańcuszka nie będzie dochodził JAK i KIEDY powstał dług, nie wspominając o jego zasadności.... Wystarczy postraszyć "Klienta" wpisem do BIG-u...

Wniosek: władza oddała część swoich kompetencji  prywatnym firmom (możliwość wyrokowania) tzw. Biurom Informacji Gospodarczej. Biura te służą firmom windykacyjnym za narzędzie szantażu !!! Nie chcesz Człowieku zapłacić naszego (na ogół fikcyjnego lub przedawnionego) długu ??? Proszę bardzo, zapaskudzimy Ci życiorys i zrobimy z Ciebie dłużnika! I nie dostaniesz nigdzie kredytu lub pożyczki...

Po drugie: posłowie pozwolili, aby prywatne spółki jakimi są BIG-i otrzymywały wrażliwe dane osobowe typu PESEL (art. 28 ust.1) !!!

A teraz wisienka na torcie, czyli art. 46 tej skandalicznej ustawy: "Kto, prowadząc działalność zarobkową, wbrew warunkom określonym w ustawie używa w swoim oznaczeniu lub w reklamie wyrazów "biuro informacji gospodarczej" lub skrótu "BIG", podlega grzywnie do 5 mln zł (!!!) albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie."

Coś to Państwu przypomina? Taka polska ochrona Winnie-the-Pooh... Do więzienia nie trafią ci, którzy bezpodstawnie (tj. bez prawomocnego wyroku NIEZAWISŁEGO SĄDU, co jest podstawową zasadą państwa prawnego - filaru naszego systemu prawnego!)  oczerniają daną osobę, lecz ci, którzy ośmielą się używać skrótu BIG w swojej działalności. To może niech władza nałoży sankcje na słowa "przekupni debile z Wiejskiej" - bardzo szybko okazałoby się, że Polska jest jednym, wielkim więzieniem...

A na koniec paralela doskonale pokazująca jaki jest obecnie światowy trend - rządzący, którzy formalnie mają być przedstawicielami NARODU i chronić jego prawa i interesy siedzą w kieszeni wielkich cwaniaków-finansistów i pod ich dyktando podejmują kluczowe decyzje, oczywiście na niekorzyść społeczeństwa (ustawy, porozumienia itd., itp.):

http://futrzak.wordpress.com/2012/02/09/sprawiedliwosc-inaczej/

 

Reader's Digest

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11035458,UOKiK__4_3_mln_zl_kary_dla_Reader_s_Digest____Agresywna.html

 

kredyt konsumencki - zmiany

W dn. 18 grudnia 2011 r. weszła w życie znowelizowana ustawa o kredycie konsumenckim z dn. 12 maja 2011 r. (Dz. U. Nr 126, poz. 715, ze zmianami).

Po raz kolejny ewidentnie widać rękę lobbystów na Wiejskiej w Warszawie. Tym razem ma ona postać nienasyconych łap lichwiarzy i Banksterów! Przepisy te są NIEKORZYSTNE i pozastawiają pożyczki u lichwiarzy bez żadnego nadzoru (pomimo istniejącej od lat dyrektywy unijnej, wymagającej od Polski utworzenia organu nadzoru, coś na podobieństwo KNF dla banków).

Rewolucja polega na:

1) zniesieniu ograniczenia w pobieraniu tzw. opłaty manipulacyjnej za przyznanie pożyczki,

2)  możliwości żądania przez bank lub lichwiarza zapłaty prowizji za spłatę kredytu przed terminem (art. 50 ust. 1 ustawy)

 

Ad. 1)

Brak ograniczenia wysokości opłaty manipulacyjnej oznacza, że teoretycznie może to być nieskończony procent (czyli np. dają 5 tys., a my mamy zapłacić za to np. 20 tys.). Lichwiarze już zacierają ręce!

Nieuczciwe firmy pokroju Skarbca nabiorą wiatru w żagle - to one "z góry pobierają opłatę", a później w ogóle nie przyznają kredytu. Teraz tych samych jeleni będą mogli strzyc na kilkakrotnie większe kwoty i to bezkarnie, dzięki uprzejmości części zidiociałych lub skorumpowanych posłów (niepotrzebne skreślić) i Pana Prezydenta, który te skandaliczne rozwiązania "przyklepał".

Ad. 2)

Obrońcy prowizji za wcześniejszą spłatę będą powoływać się na konieczność tej zmiany wynikającą z regulacji unijnych. No dobrze, ale dlaczego do dziś pomimo istnienia takiej samej konieczności nie stworzono organu nadzoru nad parabankami (lichwiarzami)???

 

Reasumując, Banksterzy i lichwiarze mogą zwabiać ludzi w pułapkę pożyczki/kredytu na kwotę aż 255 550 zł - ustawa jasno daje też do zrozumienia, że dopuszcza kredyty zabezpieczone hipoteką.

Skończy się tak, że ludzi masowo będą wpadać w łapska gangsterów w białych kołnierzykach, odpowiednio urabiani, niedoinformowani lub celowo wprowadzani w błąd, po to, aby przejąć ich nieruchomości lub zostawić z garbem długu na pokolenia... (długi ulegają dziedziczeniu!).

Mamienie ludzi, że przepisy są super, bo teraz łatwiejsze będzie porównanie ofert, a informacje na wskroś przejrzyste, to ściema dla naiwnych.

Konia z rzędem temu, kto rozumiał poprzedni wzór na obliczanie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Dziś nic w tym zakresie nie zmieniło się...

Ustawodawca pokazuje amatorszczyznę już na etapie słowniczka ustawowego w art. 5 pkt 6) - definicja legalna pojęcia "całkowity koszt kredytu" brzmi:

wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności:

a) odsetki, opłaty, prowizje, podatki, marże jeżeli są znane kredytodawcy oraz

b) koszty usług dodatkowych w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu - z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta.

Na tym przykładzie ewidentnie widać, że w sejmie siedzą kompletni amatorzy nie mający bladego pojęcia o legislacji. I albo są zupełnymi ignorantami w tej materii, albo wprowadzili zapisy przygotowane przez grupy interesów. Może warto, aby właściwe służby mundurowe przyjrzały się procesowi pisania ustawy?

co to bowiem oznacza: "koszty usług dodatkowych w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu"?

Występuje tu podstawowy błąd logiczny ignotum per ignotum. Nieostry zakres znaczeniowy pojęcia "całkowity koszt kredytu" definiowany jest przez drugą nieostrą definicję "usług dodatkowych".

czy to oznacza, że jeżeli lichwiarz kupi sobie nowego Lexusa i zawozi pożyczki do domów, to może przerzucić ceną za samochód w umowy z pożyczkobiorcami? z tej kretyńskiej definicji wynika , że TAK !!!!!!!!

 


Strona 1 z 12