W dn. 18 grudnia 2011 r. weszła w życie znowelizowana ustawa o kredycie konsumenckim z dn. 12 maja 2011 r. (Dz. U. Nr 126, poz. 715, ze zmianami).
Po raz kolejny ewidentnie widać rękę lobbystów na Wiejskiej w Warszawie. Tym razem ma ona postać nienasyconych łap lichwiarzy i Banksterów! Przepisy te są NIEKORZYSTNE i pozastawiają pożyczki u lichwiarzy bez żadnego nadzoru (pomimo istniejącej od lat dyrektywy unijnej, wymagającej od Polski utworzenia organu nadzoru, coś na podobieństwo KNF dla banków).
Rewolucja polega na:
1) zniesieniu ograniczenia w pobieraniu tzw. opłaty manipulacyjnej za przyznanie pożyczki,
2) możliwości żądania przez bank lub lichwiarza zapłaty prowizji za spłatę kredytu przed terminem (art. 50 ust. 1 ustawy)
Ad. 1)
Brak ograniczenia wysokości opłaty manipulacyjnej oznacza, że teoretycznie może to być nieskończony procent (czyli np. dają 5 tys., a my mamy zapłacić za to np. 20 tys.). Lichwiarze już zacierają ręce!
Nieuczciwe firmy pokroju Skarbca nabiorą wiatru w żagle - to one "z góry pobierają opłatę", a później w ogóle nie przyznają kredytu. Teraz tych samych jeleni będą mogli strzyc na kilkakrotnie większe kwoty i to bezkarnie, dzięki uprzejmości części zidiociałych lub skorumpowanych posłów (niepotrzebne skreślić) i Pana Prezydenta, który te skandaliczne rozwiązania "przyklepał".
Ad. 2)
Obrońcy prowizji za wcześniejszą spłatę będą powoływać się na konieczność tej zmiany wynikającą z regulacji unijnych. No dobrze, ale dlaczego do dziś pomimo istnienia takiej samej konieczności nie stworzono organu nadzoru nad parabankami (lichwiarzami)???
Reasumując, Banksterzy i lichwiarze mogą zwabiać ludzi w pułapkę pożyczki/kredytu na kwotę aż 255 550 zł - ustawa jasno daje też do zrozumienia, że dopuszcza kredyty zabezpieczone hipoteką.
Skończy się tak, że ludzi masowo będą wpadać w łapska gangsterów w białych kołnierzykach, odpowiednio urabiani, niedoinformowani lub celowo wprowadzani w błąd, po to, aby przejąć ich nieruchomości lub zostawić z garbem długu na pokolenia... (długi ulegają dziedziczeniu!).
Mamienie ludzi, że przepisy są super, bo teraz łatwiejsze będzie porównanie ofert, a informacje na wskroś przejrzyste, to ściema dla naiwnych.
Konia z rzędem temu, kto rozumiał poprzedni wzór na obliczanie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Dziś nic w tym zakresie nie zmieniło się...
Ustawodawca pokazuje amatorszczyznę już na etapie słowniczka ustawowego w art. 5 pkt 6) - definicja legalna pojęcia "całkowity koszt kredytu" brzmi:
wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności:
a) odsetki, opłaty, prowizje, podatki, marże jeżeli są znane kredytodawcy oraz
b) koszty usług dodatkowych w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu - z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta.
Na tym przykładzie ewidentnie widać, że w sejmie siedzą kompletni amatorzy nie mający bladego pojęcia o legislacji. I albo są zupełnymi ignorantami w tej materii, albo wprowadzili zapisy przygotowane przez grupy interesów. Może warto, aby właściwe służby mundurowe przyjrzały się procesowi pisania ustawy?
co to bowiem oznacza: "koszty usług dodatkowych w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu"?
Występuje tu podstawowy błąd logiczny ignotum per ignotum. Nieostry zakres znaczeniowy pojęcia "całkowity koszt kredytu" definiowany jest przez drugą nieostrą definicję "usług dodatkowych".
czy to oznacza, że jeżeli lichwiarz kupi sobie nowego Lexusa i zawozi pożyczki do domów, to może przerzucić ceną za samochód w umowy z pożyczkobiorcami? z tej kretyńskiej definicji wynika , że TAK !!!!!!!!